Biuletyn

Koła Miłośników

Dziejów Grudziądza

 

 

Numer 4 (9)                                                     Rok II

Data odczytu: 28.1.2004            Data wydania: 1.2.2004

Referent: płk w st. spocz. dr n. med. Jerzy Krzyś

 

Czy to gen. Kazimierz Raszewski ocalił Grudziądz

w 1920 roku?

Gen. por. Kazimierz Raszewski, lat 54, wywodzący się z armii nie­mieckiej, uważany był za bardzo dobrego organizatora, gdyż uprzed­nio jako szef Wydziału Wojskowego Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu przyczynił się walnie do sformowania czterech dywizji Wojsk Wielkopolskich. Przeto w dramatycznym sierpniu 1920 roku, kiedy wojska sowieckie zajęły już prawie pół Polski, otrzymał misję sformowania Armii Zachodniej na bazie rezerw osobowych i materia­łowych Wielkopolski i Pomorza. Podporządkowano Mu, więc Dowództwo Okręgu Korpusu „Poznań" i „Pomorze" z siedzibą w Grudziądzu.

Po przełamaniu polskiego frontu i zdobyciu z marszu w dniu 15 sierpnia Brodnicy, zaistniało realne niebezpieczeństwo natarcia bolszewickiego dalej na zachód, to jest na Obóz Warowny Grudziądz. Wyznaczone do obrony siły były niedostateczne i składały się z sa­mych batalionów zapasowych, które uzupełniała Zachodnia Straż Obywatelska. Mimo wszystko zamierzano stawić twardy opór i przygoto­wywano się do obrony miasta i przepraw przez Wisłę.

Gen. K. Raszewski przybył osobiście do Grudziądza i na miejscu ocenił możliwości obronne miasta-twierdzy, które uznał za niedosta­teczne. Postanowił, więc zagrodzić nieprzyjacielowi drogę na obsza­rze między Brodnicą a Jabłonowem siłami świeżo sformowanych pułków ochotniczych z Wielkopolski, wspartych pododdziałami z Pomorza. Zorganizowano specjalną Grupę Operacyjną „Jabłonowo" pod rozkazami płka Jarosława Witolda Aleksandrowicza. W skład tego zgru­powania weszły: 359. pułk piechoty z Inowrocławia, batalion 362. pułku z Gniezna, 215. Ochotniczy Pułk Jazdy Wielkopolskiej (w połowie spieszony), dwie baterie 214. ochotniczego pułku artylerii z  Poznania, 6. bateria 16. pułku artylerii z Grudziądza, szwadron alarmowy z 18. pułku ułanów i 5. pułku strzelców konnych z Gru­dziądza, pociągi pancerny „Wilk” i opancerzony „Wilczek”. W odwodzie pozostawali wyczerpani odwrotem żołnierze z rozbitej przez wroga Grupy Operacyjnej „Działdowo”. Całe to doraźne zgru­powanie liczyło około 2.500 młodych, niedoświadczonych jeszcze żoł­nierzy, 14 dział i około 30 ciężkich karabinów maszynowych.

W dniu 18 sierpnia od rana rozpoczęło się polskie natarcie w kierunku Brodnicy, wsparte ogniem pociągów pancernych i artylerii. Wy­wiązał się ciężki bój z oddziałami 12. sowieckiej dywizji piechoty, która znacznie przewyższała Polaków liczebnie i w ilości uzbroje­nia. Walka trwała cały dzień i dopiero pod wieczór doszło do zała­mania się obrony nieprzyjacielskiej i zdobycia przez żołnierzy Gru­py Brodnicy. Przez cały czas boju, gen. Raszewski był informowany meldunkami o przebiegu walki. W dniu następnym opanowano Lidzbark Welski i wtedy to rozpoczął się paniczny odwrót 12. dywizji i ca­łej IV Armii, gdyż zamykał się kocioł okrążenia, spowodowany ofen­sywą znad Wieprza Grupy Manewrowej, dowodzonej osobiście przez Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego.

Pomyślny przebieg bitwy pod Brodnicą, nie tylko zatrzymał „pochód za Wisłę” wojsk sowieckich na obszarze DOG „Pomorze”, ale zmusił je do odwrotu. Tym samym Grudziądz uniknął oblężenia, a może i nawet okupacji sowieckiej. Koncepcja strategiczna gen. por. Kazimierza Raszewskiego była zdecydowanie słuszną i w pełni sprawdziła się w działaniach wojennych, które były zacięte i krwa­we. Grupa Operacyjna „Jabłonowo”, pod rozkazami płka Aleksandrowicza, w pełni wykonała swoje zadanie, postawione przez generała.

Ci wszyscy obrońcy Grudziądza zasłużyli na największe uznanie i pamięć.